akcelerator wiedzy reklama

Wywiad z Joanną Kobak, ekspertem kredytowym z Bydgoszczy

W

Od kiedy pracujesz w finansach?

To wszystko zaczęło się już ponad 25 lat temu kiedy na studiach z ekonomii na Uniwersytecie Mikołaja Kopernika w Toruniu zaczęłam praktyki w banku.

Skąd taki wybór studiów?

Zawsze chciałam być albo weterynarzem, albo pracować w finansach. Padło na to drugie, jednak z wielkim marzeniem w tle – pomagać zwierzętom i założyć własne schronisko. Dziś schroniska nie mam, ale opiekuję się 8 kotami, więc to takie moje małe, domowe schronisko. (śmiech)

Wróćmy do finansów. Koniec lat 90-tych – jak wówczas wyglądał rynek finansowy w polsce?

Już na studiach chciałam pracować w banku, pomagać i doradzać ludziom w wyborze najlepszych produktów finansowych. Moje pierwsze marzenie zawodowe spełniło się tuż po otrzymaniu dyplomu w 1997 roku. Był to etat w banku na stanowisku doradcy klienta. Rynek finansowy w Polsce dopiero się tworzył. Pierwsze kredyty hipoteczne, produkty dla firm, konta bankowe, weksle, akredytywy, gwarancje – obserwowałam to na własne oczy.

Jak wspominasz ten czas?

Bardzo intensywnie, a jednocześnie twórczo. To była ogromna nauka. Kilka pierwszych lat w bankach to przede wszystkim odkrywanie tego, jak działa rynek finansowy. Procedury, umowy, składowe ofert, branżowe słownictwo. Poznawanie finansów „od środka” dawało mi ogrom satysfakcji. Jeszcze  większą radość czułam, kiedy mogłam pomóc mojemu klientowi w wyborze najlepszego kredytu, inwestycji czy konta. Dodatkowo miałam okazję pracować w jednym z pierwszych oddziałów banku hipotecznego w Bydgoszczy, który oferował wówczas pierwsze kredyty na zakup mieszkania lub budowę domu.

Jednak w pewnym momencie coś się zmieniło. Teraz nie pracujesz już w banku.

Tak, decyzję o odejściu z banku podjęłam w 2004 roku. Jednak już rok wcześniej zaczęłam zauważać i czuć, że rynek finansowy staje się dla klientów coraz mniej przyjazny. Coraz to nowe oferty, które kusiły niskim oprocentowaniem, brakiem opłat za ubezpieczenie, darmowym kontem. I w tym wszystkim klienci, zagubieni pośród bankowych promocji i zawiłych umów. Rolą pracownika banku stawało się wówczas bycie sprzedawcą produktów finansowych, a nie doradcą. Nie mogłam się na to zgodzić. Nie było to zgodne z moją wizją pomocy klientom. Chciałam być bezstronna, niezależna. Pomagać, a nie „wciskać” finansowe produkty.  Stąd podjęłam decyzję o odejściu z banku i rozpoczęłam na własną rękę działalność doradczą. Wtedy powstało ‘Abiti’ – marka, którą do dziś się posługuję. Jej symbolem stał się niewielki ptak z rodziny wójcików, z łaciny nazywany „collybita”, czyli „liczący pieniądze”. To symbol mojego logo, którego używam do dziś.

abiti joanna kobak

Jak wspominasz pierwsze lata „na swoim”, bez etatu?

Pierwsze lata „na swoim” nie były łatwe. Znalazłam się jakby „po drugiej stronie barykady”. Nie będąc pracownikiem banku mogłam stanąć po stronie klienta i walczyć dla niego o jak najlepsze warunki, nie ograniczały mnie sztywne, bankowe procedury. Mogłam poprowadzić klienta do kredytu składając wnioski w kilku bankach. Z jednej strony dawało mi to ogromny komfort niezależności i satysfakcję, a z drugiej było serią prób zderzenia z rynkiem bankowym. Znalazłam wówczas wiele przyjaznych osób, mentorów, którzy pomogli mi zmierzyć się z tymi wyzwaniami.

Co się zmieniło w Twojej pracy po odejściu z banku?

Przede wszystkim to, że musiałam od tego momentu sama zapracować na klienta, na jego zaufanie. Bo spotkanie z doradcą finansowym (teraz po zmianach w prawie – ekspertem finansowym) musi być oparte na zaufaniu. Im więcej informacji uzyskam od klienta, tym lepiej będę mogła mu pomóc. Przypomina to trochę wizytę u lekarza, on leczy zdrowie, ja w pewnym sensie uzdrawiam finanse mojego klienta lub zapobiegam „chorobie” tj. drogim, niedopasowanym do klienta produktom finansowym.

To odpowiedzialna rola.

Tak. W czasach plastikowego pieniądza (karta kredytowa) i ogromnej dostępności bankowych i pozabankowych produktów finansowych odpowiedzialność jest tutaj chyba najlepszym słowem. Mówiąc o odpowiedzialności mam na myśli odpowiedzialność rynku finansowego za przejrzystość ofert i odpowiedni, nienachlany i uczciwy dobór najlepszej oferty do warunków, sytuacji i oczekiwań klienta. Często spotykam się z sytuacją, kiedy przychodzi do mnie klient, który np. mimo dobrej zdolności kredytowej, wysokiej punktacji w BIK i świetnych dochodów – ma „drogie kredyty”. Kiedy się pytam – „dlaczego je wziął”, najczęściej słyszę, że tak doradzili mu w jego banku. To był kolejny powód, dla którego przeszłam na indywidualne doradztwo.

Co masz na myśli?

Niezależność w doborze oferty dla klienta. Jako niezależny ekspert finansowy mam pełną swobodę w ocenie rynku bankowego w oczach klienta. Mówię wprost, że ten bank jest drogi, ta oferta jest pełna „kruczków, haczyków i gwiazdek”, a ta z kolei jest naprawdę dobra i warto z niej skorzystać. Klienci bardzo cenią taką niezależność, bo dzięki temu mogą ze mną porównać kilkanaście banków, zamiast tracić czas na wizyty w oddziałach.

Ale mamy przecież porównywarki finansowe w Internecie. Tam też można wszystko sprawdzić.

Moim zdaniem w finansach nic nie zastąpi człowieka. Czy w porównywarce możesz zaznaczyć opcję kilku dochodów, albo stratę w firmie za zeszły rok lub rozdzielność majątkową? Porównywarki są dobre dla podstawowych obliczeń: wysokości raty, zdolności kredytowej, oprocentowania. I na tym w zasadzie ich rola się kończy. Potem czas na pracę eksperta, który na podstawie rozmowy z klientem dobierze dla niego najlepszy produkt finansowy.

A jak wygląda w Twojej ocenie rynek bankowy dziś?

Dziś, po ponad 10 latach w biznesie niewiele się zmieniło od czasu, kiedy odeszłam z etatu. Rynek bankowy to setki produktów, tysiące ofert, wiele „kruczków i gwiazdek” w umowach. Widzę na co dzień, jak często klienci czują się w tym wszystkim zagubieni. Przychodzą do mnie i proszą o pomoc w uzyskaniu kredytu. Pomocy w tym, aby ktoś w banku stanął po ich stronie, żeby porównał kilkanaście ofert, żeby pomógł zebrać wymagane dokumenty, „załatwił” wszystkie formalności w banku… Ilu klientów – tyle potrzeb.

Jakie produkty klienci mogą u Ciebie porównać? W czym pomagasz?

Pomagam głównie firmom w uzyskaniu finansowania bankowego lub pożyczek dofinansowanych ze środków unijnych oraz osobom indywidualnym w uzyskaniu kredytu hipotecznego na zakup dowolnej nieruchomości lub budowę domu. Czasem zdarzają się również sytuacje, że pomagam w konsolidacji drogich kredytów i „trudnych” przypadkach, z którymi przychodzą do mnie klienci od różnych pośredników.

Czy to ma związek z akcją którą teraz prowadzisz? Mam na myśli cykl bezpłatnych porad kredytowych.

Tak. Do końca 2019, w każdy czwartek, między godziną 16 a 18, w moim biurze przy ulicy Podwale 11/6 w Bydgoszczy udzielam bezpłatnych porad kredytowych. Po więcej informacji o samych poradach zapraszam na wydarzenie na Facebooku.

Kto może z takich porad skorzystać? Jakie problemy one rozwiązują?

Przychodzą do mnie osoby, które stoją przed wyborem kredytu dla siebie lub swojej firmy. Trudno im porównać wszystkie bankowe oferty, chciałyby sprawdzić czy to, co proponuje bank lub inna instytucja jest rzeczywiście korzystne. Zdarzają się też sytuację, że przychodzą do mnie osoby, którym wydaje się, że raty, które płacą obecnie są za wysokie, że kredyt powinien być tańszy lub zawiera wysokie prowizje lub ubezpieczenia.

Oprócz niezależności w doborze najlepszej oferty, jakie są inne korzyści dla klienta związane z wizytą u eksperta finansowego?

Wymienię tu trzy, w moje oceni najważniejsze. Po pierwsze to możliwości porównania całego rynku bankowego bez wizyty w wielu oddziałach banków, o czym powiedziałam już wcześniej. Po drugie to realne oszczędności sięgające czasem kilkunastu czy kilkudziesięciu tysięcy złotych, związane z różnicami w oprocentowaniu setek bankowych ofert. Po trzecie, i co dla klientów jest bardzo ważne – w kontakcie z bankiem ekspert finansowy jest zawsze po stronie klienta. Czuwa nad całym procesem kredytowym, od skompletowania potrzebnych i właściwych dokumentów, po szczęśliwą wypłatę środków.

Co według Ciebie jest najważniejsze, aby rozpocząć karierę w finansach?

Z perspektywy czasu widzę, że w finansach kluczowe są: odpowiedzialność, uczciwość i zaufanie. Na tych wartościach buduję każdą relację z moim klientem. Produkty, oferty, warunki zmieniają się każdego dnia. Skupienie na kliencie, jego potrzebach – zawsze będzie ważne.

Co najbardziej lubisz w swojej pracy?

Największą radość sprawia mi to, kiedy mój klient otrzymuje kredyt, a następnie poleca moje usługi swojej rodzinie, przyjaciołom, znajomym lub wystawia mi pozytywną opinię w Internecie. Często też z moimi klientami utrzymuję długie i ciepłe relacje. Pamiętamy o sobie przy okazji różnych uroczystości.

A jakie są perspektywy rozwoju branży, w której działasz?

Moja praca chyba nigdy się nie skończy. Rynek kredytowy staje się coraz mniej przyjazny i przejrzysty. Klientów potrzebujących wsparcia jest obecnie więcej niż kiedykolwiek. Każdego dnia pomagam im odnaleźć się w gąszczu bankowych kredytów, od A do Z. Cel mam jeden, zgodny z moim mottem, które nie zmieniło się od lat – „doradzać w wyborze jak najlepszych produktów finansowych dla moich klientów.” Biorąc pod uwagę to co dzieje się w finansach obecnie to dodałabym do tego jeszcze – z odpowiedzialnością, bo finanse to zaufanie.

Dziękuję za rozmowę.

O autorze

Patryk Piłat

Akcelerator Wiedzy to miejsce rozwoju dla firm z sektora MMŚP (mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa). To szkolenia, warsztaty, konsultacje, projekty oraz programy rozwojowe.
Dołącz ze swoją firmą do nas już dziś. Naładują ją wartościową wiedzą i przyspiesz jej rozwój. Jak w akceleratorze.

Dodaj komentarz

O Akceleratorze Wiedzy

Akcelerator Wiedzy

To miejsce rozwoju dla firm z sektora MMŚP (mikro, małe i średnie przedsiębiorstwa). To szkolenia, warsztaty, konsultacje, projekty oraz programy rozwojowe.
Dołącz ze swoją firmą do nas już dziś. Naładują ją wartościową wiedzą i przyspiesz jej rozwój. Jak w akceleratorze.

Kategorie wiedzy

Szybki kontakt

Znajdziesz nas: